Piwo, kształtne pośladki i wielkie ząbki, czyli traktat o cebuli


Jako ogrodnik -pasjonata opowiem Wam o mojej ulubionej modyfikacji liści w świecie roślin, czyli o cebuli.

To nad czym zwykle skupiamy wzrok, to zmodyfikowane liście i to w trzech odsłonach.
Na zewnątrz znajduje się łuska sucha, okrywająca. To liść, który ma za zadanie ochraniać wnętrze przed uszkodzeniami mechanicznymi. Łuski są świetnym środkiem do farbowania tkanin czy wielkanocnych pisanek.
Kolejną warstwą jest mięsista, która magazynuje wodę i wszystkie składniki pokarmowe (stąd nie potrzebuje zbyt wiele wody w trakcie uprawy). To tu znajdują się bezcenne dla ludzi substancje siarkowe, odpowiadające za jej prozdrowotne właściwości.
Ostatni rodzaj liścia, to tzw.: szczypior, który, jako jedyny z organów zawierający chlorofil, pełni rolę fotosyntetyzatora, czyli zapewnia roślinie glukozę.
Warto zwrócić uwagę, że pęd u cebuli ma zwykle kilka milimetrów i w zależności od gatunku, może być widoczny tylko pod mikroskopem. Znajduje się w tak zwanej piętce.
Korzenie pełnią swoją standardową funkcję (pobieranie wody i stabilizacja rośliny), mają także cechę kurczliwości. Stąd, aby nie “wciągały” rośliny w głąb ziemi, wysadza się je w czerwcu i wkopuje na powrót jesienią, można też zastosować specjalne koszyczki.
O ich roli i zasadach sadzenia opowiadałam ostatnio w Pytaniu na Śniadanie  (klikając w nazwę, przeniesiecie się do materiału)

Powoli zbliża się jesień, więc warto się nad cebulą pochylić, nie tylko ze względu na lecznicze, przeciwgrypowe działanie związków siarkowych cebuli zwyczajnej, ale też dlatego, że powoli przymierzamy się do jesiennych nasadzeń roślin cebulowych. Bogactwo gatunków i odmian zachwyca, więc aby nie pogubić się na zakupach, przyszykowałam małą ściągnę, która ułatwi nam rozpoznanie poszczególnych gatunków.

Jeśli więc w gąszczu pudełek natknęliście się na dosyć spore, bo wielkości dziecięcej piąstki, gładkie niczym jego 4 litery, ząbki czosnku, to jest to czosnek olbrzymi. Późną wiosną i wczesnym latem, poznacie go po dużych, fioletowych i kulistych kwiatostanach o mocnym zapachu, wabiącym owady. Świetnie sprawdzą się w ogrodach naturalistycznych, genialnie wpasowują się w graficzne formy ogrodów nowoczesnych i minimalistycznych.

Podobnej wielkości cebula, która ma wyraźnie zaznaczone pojedyncze łuski ułożone w rozetę, przypominającą graficzną formułę kwiatu lotosu, to cebula lilii. Będziemy ją podziwiać w pełnej okazałości w lipcu. Lilie azjatyckie, orientalne i ich hybrydy, cieszą ferią barw i nawet po przekwitnięciu są ciekawym dodatkiem do kwietnych rabat. W Ogrodzie Różanymi, którego pielęgnacją zajmuję się od kilku lat, zielone, ulistnione pędy pozostawiamy do jesieni. Gdy zbrązowieją, usuwamy część nadziemną.

Przysadziste, ale z długą szyjką, otulone ciemną i suchą, odchodzącą łuską, często składające się z kilku połączonych ze sobą cebul z widocznymi korzonkami, to narcyzy. Polecam posadzić je w dużych grupach po ok 10-12 sztuk. Świetnie zaprezentują się zarówno w pierwszej linii rabat, jak i w trawniku.

Jeżeli trzymając w ręku niekształtną, lekko poszarpaną na szczycie, sporą cebulę pozbawioną łusek poczujecie zapach pszenicznego piwa, trafiliście na szachownicę cesarską.
To królowa wśród wczesnych gatunków wiosny. Zawsze gdy o niej myślę, przed oczami staje mi okładka “The new floral artist” Pauli Pryke. To jedna z mistrzyń, która ukształtowała moją florystyczną wrażliwość. To dla niej zawędrowałam kiedyś do Londynu i obrałam mój osobisty styl florystyki (thx Paula)

Malutkie niczym paznokieć kciuka i w bardzo ciemnej łusce, to krokusy. Im więcej w jednej grupie, tym bardziej spektakularny efekt. Świetnie sprawdzą się wysadzane bezpośrednio w trawniku. Tu pewnie przytakną mi wszyscy miłośnicy Doliny Chochołowskiej wiosenną porą. Pamiętajmy, że  z botanicznego punktu widzenia, to co sadzimy to bulwa, gdyż pod suchymi łuskami znajdziemy modyfikację łodygi a nie liści.

Jeszcze mniejsze, twarde i wysuszone jak rodzynki-trzymasz w ręku anemony. I oczywiście nie są to cebulki tylko bulwki. Specjalnie znalazły się w tym zestawieniu, gdyż w Internecie często zamiennie, a więc mylnie są nazywane. Cebula to zmodyfikowane liście, bulwa to zmodyfikowany pęd lub korzeń. Dobrze będzie wyglądała w grupie mieszanych bylin lub innych anemonów.

Cebulka o bardzo gładkiej, przylegającej łusce i kształcie pośladków to tulipan. Nie będę go specjalnie przedstawiać, gdyż opisany został już bardzo dokładnie na łamach naszego portalu TUTAJ

Kamasja troszkę kształtem i kolorem przypomina cebulę narcyzów. Jest tylko bardziej wydłużona, ma smuklejszą szyjkę i jest większa. Jest rośliną mało popularną na naszych rabatach, a szkoda, bo odznacza się przepięknymi, niebieskimi kwiatami. Jest też jedną z najwyższych wiosennych roślin cebulowych, dorastając do 100 cm. Cebule można jeść, ale szkoda, bo naprawdę prezentują się w ogrodach obłędnie.

Małe, jakby podsuszone ząbki czosnku to cebulki irysów holenderskich. W przeciwieństwie do większości cebul, które są pokryte łuską, u irysów jest ona bardzo jasna. Osobiście nie wyobrażam sobie majowego ogrodu bez ich towarzystwa, zwłaszcza do wyznaczania biegu ścieżek. Ozdobne są także ich wąskie, bujnie rosnące liście.

Na koniec coś, co powinniśmy już wysadzać, jeśli chcemy, aby zakwitły jeszcze w tym roku. Cebule, które o tej porze wypuszczają pędy to zimowity. To co wyrasta właśnie z cebuli to kwiaty. Pamiętamy, że jako jedyna roślina cebulowa, na wiosnę wypuszcza jedynie liście (o typowym kształcie dla roślin jednoliściennych), jesienią natomiast zachwyca nagimi kwiatami.

W ramach podsumowania powiem jedno, zapamiętywanie się przez skojarzenia to najlepsza metoda nauki. A im bardziej abstrakcyjne porównanie, tym szybciej zostanie w głowie.